Przejdź do treści

Tani alarm na czas budowy – czy to naprawdę się opłaca?

Tani alarm na czas budowy – czy to naprawdę się opłaca?

Inwestorzy, którzy mają przyjemność budować własny dom, często wpadają na dobry pomysł, aby zabezpieczyć wszystko to, co do tej pory zdążyli zrobić na budowie. Najczęściej są to: instalacja elektryczna, okna, instalacja CO, itp. Powodów jest wiele. Decyzja o zakupie i instalacji systemu alarmowego jest na pewno słuszna. Wraz z nią jednak rodzą się pytania:

czy jednak zainwestować w profesjonalny system?

Scenariusze zakupu alarmu

Dobrze, system już kupiony i zamontowany. W dodatku działa – rewelacja?!
W tej cenie jest to zazwyczaj prosta, uboga w funkcje centrala alarmowa (bez możliwości rozbudowy), proste czujki ruchu (raczej tylko wewnętrzne), najtańszy sygnalizator. Do tego trochę kabla, jeśli starczy pieniędzy to pilot albo manipulator… Miało być szybko i tanio? – tak też jest…

Problem powstaje, kiedy ukończymy budowę domu. Co zrobić z tym alarmem? Do nowego, dużego domu już się nie przyda, bo centrala jest za mała. Sprzedać.. też ciężko, bo system już używany, a na taki trudno znaleźć klienta. Odłożyć do szuflady, schować do piwnicy? Czasami to jedyne wyjście. W każdym razie zamontowanie takiego systemu do budynku o powierzchni: powiedzmy powyżej 100 m2 to delikatnie mówiąc poważny „błąd w sztuce”.  W ten sposób można po prostu najzwyczajniej stracić 1000 zł przez 2-3 lata budowy. Pozostawiam to pod rozwagę.

Wyobraźmy sobie, że posiadamy dom, który stoi w stanie surowym. Stajemy przed pytaniem jak w tytule. Teraz jednak decydujemy się na kompleksowe rozwiązanie. Przecież dom budujemy na całe życie!

dom w budowie

W środku nie ma tynków, więc mamy pełne pole do popisu jeśli chodzi o instalację kablową. Zapraszamy dobrego instalatora, który swoim fachowym okiem spojrzy na dom, na projekt, na zagrożenia itd. Następnie zaprojektuje kompletny system alarmowy, wyceni i wykona pełną instalację. Już w trakcie budowy podłączy pod centralę alarmową czujniki zewnętrzne, sygnalizator i moduł powiadamiania…

Budowa jest chroniona. Śpimy spokojnie.

Przychodzi upragniony czas zakończenia inwestycji. W domu czuć zapach świeżej farby, pozostała tylko „kosmetyka”. To dobry moment na ponowne zaproszenie instalatora. Niech założy (w białych rękawiczkach) wszystkie czujki i inne elementy systemu. To dobry czas na konfigurację i pełne uruchomienie. W końcu już wiemy, jak chcemy aby system działał.

malowanie ścian

Dzięki temu, że zainwestowaliśmy raz a dobrze w system alarmowy, teraz nie musimy nic wyrzucać, zmieniać, przerabiać. Po prostu: profesjonalnie zaprojektowany i zakupiony system alarmowy teraz uzupełniliśmy w brakujące czujki, itp. Niby wydatek, a jednak oszczędność.

Ekonomiczną odmianą tego rozwiązania, jest zaprojektowanie systemu i zakup w trakcie budowy tylko niezbędnych elementów (centrali, obudowy, akumulatora, niektórych czujek alarmowych, itp.) a następnie dokupienie pozostałych elementów pod koniec realizacji inwestycji. Wówczas wydatki mamy rozłożone w czasie. Najważniejsze, aby instalacja przewodowa była rozprowadzona prawidłowo a do tego potrzebny jest dobry projekt i instalator. W przeciwnym razie narazimy się na duże koszty przy kończeniu budowy, gdy może okazać się konieczne stosowanie wielu urządzeń bezprzewodowych.

Nasza rekomendacja

Najważniejszy jest projekt alarmu – to on pokaże co nam się przyda, gdy będziemy chcieli zamieszkać w budowanym domu. W oparciu o projekt warto kupić takie rzeczy, jak: przewody, centralę alarmową, sygnalizator, część czujek, moduł powiadamiania oraz akumulator i zbudować na nich podstawowe zabezpieczenie budowy. Później przydadzą się w ostatecznym systemie alarmowym. W ten sposób nie będziemy musieli nic wyrzucać, wszystko zostanie wykorzystane.

Miłego budowania!

Oceń
Dodaj poradę do ulubionych

Dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna jest dla zalogowanych użytkowników